Często słyszę od klientek to samo pytanie: "czy mogę dodać coś kolorowego do czarnej stylizacji, czy to nie za dużo?". Moja odpowiedź zawsze brzmi tak samo — jeden przemyślany akcent to nie przesada. To właśnie to!
Dzisiaj pokazuję Wam pierwsze zdjęcia z sesji, którą zrobiłam z fantastyczną Olgą Ozierańską. Praca z nią to zawsze ogromna przyjemność — Olga potrafi uchwycić nie tylko dodatek czy ubranie, ale też klimat i charakter całej stylizacji. I właśnie takiego spojrzenia potrzebuje moda.
"Klasyka spotyka się z odrobiną lekkości, strukturą i kolorem. Dokładnie takie zestawienia lubię najbardziej."
Lemonowa pikówka + sukienka w stylu Chanel — dlaczego to działa?
Tym razem postawiłam na dosyć kontrastowe zestawienie: lemonową pikówkę połączyłam z sukienką w stylu Chanel. Brzmi odważnie? Może. Ale efekt mówi sam za siebie.
Sekret tkwi w balansie. Błysk z matem. Struktura ze strukturą. Elegancja z odrobiną zabawy. Żaden z tych elementów nie walczy o uwagę — razem tworzą spójną historię, którą chce się opowiedzieć. I właśnie o to chodzi w dobrym stylu- moim zdaniem.
Czy mogę dodać mocniejszego koloru w stylizacji?
Mam wrażenie, że często boimy się mocniejszego akcentu — szczególnie przy czarnych stylizacjach. A przecież wystarczy jeden element, żeby całość nabrała charakteru i świeżości. Kolorowa pikówka, apaszka, nerka w intensywnym odcieniu — to naprawdę nie jest dużo, a robi ogromną różnicę.
Moja zasada jest prosta: jeśli chcesz spróbować koloru, zacznij od dodatku. Torebka, szal, pasek — to bezpieczna przestrzeń na eksperyment. .
TRZY ZASADY, KTÓRE STOSUJĘ PRZY PRZEŁAMYWANIU KLASYKI KOLOREM:
Styl nie musi być sztywny — i to jest w nim najpiękniejsze.Bardzo lubię takie zestawienia, bo pokazują, że styl nie musi być sztywny. Może być lekki, wygodny i trochę bardziej nasz — dopasowany do konkretnej kobiety, jej energii i tego, jak chce się czuć danego dnia, nie tylko jak chce wyglądać.
Bo dla mnie styl to zawsze całość. To, co nosisz na zewnątrz, powinno być przedłużeniem tego, kim jesteś w środku.
Inside & outside — jedno bez drugiego nie ma sensu. I właśnie dlatego, kiedy pracuję z klientką, nie patrzę tylko na ubranie czy dodatek. Patrzę na nią — na to, jak się porusza, co lubi, czego szuka. Żeby to, co założy, było naprawdę jej.
Jeśli szukasz swojego stylu albo chcesz dowiedzieć się, jak dobrać dodatki do klasycznych stylizacji — zapraszam na konsultację stylistyczną. Razem znajdziemy to, co dla Ciebie działa najlepiej.
A Ty — lubisz przełamywać klasyczne stylizacje mocniejszym akcentem koloru? Czy bliżej Ci do spokojnych, monochromatycznych zestawień?